Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 sierpnia 2015

bez Ciebie

Bez Ciebie szary świt wstaje, szarością swoją pogłębiając smutek. 
Bez Ciebie każda chwila wydaje się trwać w nieskończoność, 
a nieskończoność zamienia się w wieczność. 
Bez Ciebie nie ma nic, bo nic nie trwa bez Ciebie. 
Bez Ciebie rodzą się smutne wiersze, które istnieć nie powinny. 
Bez Ciebie nie ma koloru, nie ma muzyki, nie ma radości. 
Bez Ciebie nie ma sensu, nie ma myśli, nie ma teraz.
(...)
Bez Ciebie nie ma mnie, jest tylko wielka dziura ziejąca jeszcze większą tęsknotą.

niedziela, 19 lipca 2015

Tęsknota odbiera radość istnienia

Szarym kolorem pomalowałam pokój jako baza pod marzenia, inspiracje, pomysły.

Różową wstążką określę linię, na której powieszę piękne wspomnienia.

Zielone sukienki tańczą na plaży ślubując sobie wierność i miłość. Tak będzie.

Złotowłosa zielonooka dziewczynka goni brata wśród drzew jabłonek. Tak też będzie.

(noce są beznadziejne
wszystko bez Ciebie jest beznadziejne)

Marzenia się spełniają. Trzeba je tylko mieć i nigdy się nie poddawać.

Trzeba tylko wiedzieć czego się pragnie i do czego się dąży.

Trzeba być człowiekiem.

Odległość powoduje tęsknotę.

(i czas
czas mógłby płynąć szybciej
jeszcze 17dni)

niedziela, 5 stycznia 2014

Banał

Żyjemy, umieramy, jesteśmy, znikamy, ot banał. Banał i już. Ale wiesz, życie też jest banalne. Trochę radości, szczęścia, miłości, smutku, strachu, niepewności. Ot banał.
(nie, ja nie wątpię teraz w nic. ja tylko tak, tylko tak, trochę myślę)

Zaciskam zęby. Idę przed siebie i mówię, że trzeba cieszyć się tym co mamy teraz. Tą jedną chwilą, tym dniem, tygodniem. Nawet czekaniem można się cieszyć. Trzeba tylko bardziej chcieć.

Uciekam. Tak mam w zwyczaju. Gdziekolwiek, jakkolwiek. Uciekam. Nikt mnie nie nauczył walczyć. Dopiero teraz wiem, że muszę, że chcę. Będę. O nas, o siebie, o jutro, o całe to wszystko. Nie dam się. Już nie. Nie teraz.

Minął rok. Minęło też już siedemnaście lat. Wcale nie jest łatwiej. Może czasem, wspomina się lżej, bez większych emocji. Czasem też, nie wspomina się w ogóle. Wspomnienia też bladną. Zatracają się, czy tego chcę czy nie. Banał.  


(niespójne to bardzo, bo taka ostatnio jestem. taka bardzo na ‘nie wiem’) 


niedziela, 9 czerwca 2013

Are you in relationship?

Nie powinno się tak bardzo przywiązywać do ludzi i do miejsc, bo potem bardzo ciężko podejmuje się decyzje o zmianach. (decyzje o zmianach zawsze są trudne). A z drugiej strony, sam człowiek nic nie znaczy. Bo człowiek do życia potrzebuje ludzi. Innych ludzi. Takich szczególnych, takich tylko dla niego.  (mam strasznie dużo do zostawienia, ogrom wszystkiego).

takie brakujące elementy. jesteśmy dwiema osobami. każda z nas np. jest 0,65 czegoś. i spotkałyśmy się, i każda ma 1 czegoś. bo przez siebie dałaś mi 0,35, elementy brakujące. wszystko się sprowadziło do matmy właśnie.

Żeby być szczęśliwym, to nie trzeba zmieniać świata, ale siebie. Trzeba zacząć od siebie. To tak jakby stanąć przez lustrem z zamiarem ogolenia się i rozpoczęcie golenia lustra. Tylko dlaczego nie widać efektów? Bo wpływa się nie na to co powinno. Lustro się nie zmieni.

a sama Twoja obecność wpływa na mnie tak, że chce mnie się więcej
to są takie kuleczki, które ktoś w Ciebie wsypuje i się odbijają od ścianki ciała. takie no, ja wiem, kuleczki szczęścia chyba

I taka dziwna refleksja, chyba sprzed tygodnia. Ludzie umierają. Nic odkrywczego. Kolejne klepsydry pojawiają się na tablicy ogłoszeń. Życie powiesz, no tak, życie. Tylko co z nim? że niby jest krótkie i kruche, to trzeba wykorzystywać każdą chwilę, aby być szczęśliwym? nawet kosztem innych? no jak to?  bo jak tak, to wracamy do początku, do podejmowania trudnych decyzji.

doszłam do wniosku, że znaczenie się zmieniło. nie wiem, jakie było na początku, ale teraz wyraża takie swojego rodzaju uwielbienie i chęć bycia przy

A czy wygoda to pewność siebie nawzajem? Czy to, że już wszystko odkryte i stwierdzone, że jest dobrze, bezpiecznie, że nie będzie rozczarowania, to jest wygodne? Przecież życie dąży do wygodny – tylko, że wygoda kojarzy się z lenistwem, a kontakt trzeba pielęgnować i dbać o niego – więc o lenistwie nie ma mowy, zupełnie.

i takie sytuacje są dla wybranych, dla tych którzy potrafią dbać o to co mają

I była Łódź. Takie szaleństwo jednodobowe. Szaleństwo, które przeskoczyło rozsądek. Ba, nawet nie dało mu szans się ujawnić. Kaprys czy potrzeba? A może trochę jednego i drugiego? Pojechałam na naleśniki i kanastę. Tak w skrócie. Bo tak naprawdę, to pojechałam nakarmić swojego smoka, który zaczął się przewracać z głodu. Teraz musi dotrwać do następnego.(tylko czy potrafi?)

gadamy o przewracających się smokach


i palcem o palec jeszcze, pamiętaj

poniedziałek, 3 czerwca 2013

W jakim celu definiujesz kierunek odniesienia?

Był luty. Był kwiecień, a potem maj. A tak. Jeszcze marzec jakoś po drodze. No był. Nie uciekł przecież. A teraz? mamy czerwiec. Już? jak to?   

(To jakie słówko na dziś? Wał korbowy- vilebrequin)

Tego nie da się tak po prostu zrozumieć. I nie trzeba nic mówić, żeby zrozumieć. Bo słowa nie wszystko przenoszą. Czasem wystarczy być. A jak nie ma? to nic nie ma. Nic? Nigdy nie ma nic. Wszechświat nie lubi pustki. Pustkę się zapełnia. Czymkolwiek. Najczęściej tęsknotą, ale tęsknota nie jest dobra.

(na początku się bada drugiego człowieka, ile można zrobić. nawet jak się znają masę czasu, to jak się widzą, to się badają. jak są razem przez tydzień to i tak widać różnice w zachowaniu z pierwszego i siódmego dnia)

Za-zimno, za-bardzo, za-daleko. No i co? Dziś już miało być lepiej. Było, ale przeszło. No szlag.

(Nie wiem co Ci dziś było. Ale liczę że już lepiej. Może przejdzie. Może pogoda. Cokolwiek)


Nawet chaosu nie ma tutaj. Entropia tylko na biurku czasem mi się tworzy, ale to tyle. Powtórzę, to co już kiedyś, że brak siły napędowej. No brak. Bo pogoda? Pewnie też, bo co jeszcze? Bo wszystko, bo tak. Bo jesteś tam, a nie tu, a ja się łatwo przywiązuję. Bo mimo wszystko nie znoszę pustki. Bo pustka jest zimna, wieje, pada, grzmi nawet. Bo człowiek jest zbyt wygodny, żeby być szczęśliwy. Lenistwo jest wyznacznikiem komfortu życia? No miało być lepiej.      

sobota, 18 lutego 2012

Tęsknota?

“Uparła się moja tęsknota, uparł się dziki mój żal … “ (J.Tuwim) ...  tylko za czym? Za czym się tęskni? Za tym czego się nie ma, czego nie można dosięgnąć, co jest dalekie i odległe. Czyż nie? A czasem tęskni się tak po prostu bezsensu... na przekór wszystkiemu i wszystkim. Aktualnie brakuje mi słońca, ciepła wiosennego i wody bieżącej w kranie. Tylko tyle. Takie małe i skromnie mam wymagania.


Przy ostatniej rozmowie z girlfriends, oprócz tematu zazdrości (patrz post wyżej) pojawił się temat motyli w brzuchu i takiego rałszu zakochanego. Że jak się jest już w związku, a tym bardziej w długoletnim, to nie ma już takiego czegoś co przeżywa się na pierwszych randkach. A to przecież takie fajne. Jednak jest to tylko charakterystyczne tylko dla początkowych etapów znajomości, a potem już znika. Pewnie i dobrze, bo można by się wykończyć ciągłymi motylami, ale czasem tego brakuje....

… jak dobrze, że w lodówce czeka na mnie pinot grigio... i krakersy...