Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2013

Nie zapomnij, nie zapomnę

Wspomnienia. Urywki życia. Kawałki chwil, które wyrwało się z tygodnia. Nie zapomnę.

(nie będzie smutno, nie będzie melancholijnie, może tylko tak jakoś… jesiennie)

Jestem. Żyję. Nie daję się przeziębieniu. Czasem za dużo myślę, czasem za mało, czasem łapię się na tym, że analizuję zupełnie niepotrzebne sytuacje, czasem kradnę od życia dobre chwile, ale zachować wspomnienia na zimę. Jestem. Wstaję rano, idę do pracy. Wracam. Jestem.

Dziś rano czułam bardzo irracjonalny niepokój. Takie coś w środku, co ściska za żołądek i próbuje coś powiedzieć, ale tak mętnie i tak bardzo niejasno, że trudno się domyślić. Tak więc nie wiem.
Czy niewiedza jest dobra? Powiesz pewnie, że to zależy. Bo czasem lepiej wiedzieć, a czasem lepiej nie. A ja? A ja lubię być przygotowana.

Wpatruję się tępo w klawiaturę, żeby napisać kilka zdań. Chciałabym wywrócić swoje życie do góry nogami, ale wrodzone poczucie obowiązku nie powoli mi nigdy na to. Lepiej być lekkomyślnym?

(za bardzo jesiennie?)

Odległości nie są żadnym ograniczeniem. Spokojnie można przekraczać granicę. 


Odległości nie. To nie jest żadna granica. Granicą jest tylko to, co w nas. Na ile jesteśmy gotowi sobie pozwolić, na ile jesteśmy w stanie pokonać strach, niepewności, przeskoczyć ograniczony umysł, przestać zważać na ludzkie gadanie. No na ile? 

czwartek, 28 marca 2013

Wspomnienia palą mnie od środka

Szukamy zadowolenia, szukamy komfortu, szukamy szczęścia – ale to tak szerokie pojęcie, że bardzo trudno jest stwierdzić czy je mamy, nawet jak je mamy. Całe życie spędzamy na poszukiwaniach. Całe życie czegoś szukamy, do czegoś dążymy, coś gonimy, łapiemy. Czy to są rzeczy, marzenia, uczucia, to zawsze jest to coś, co się pragnie w tym jednym unikalnym momencie. I się to zdobywa. A potem? a co potem? potem się weryfikuje swoje pragnienia i okazuje się, że jeszcze coś pozostało. Jeszcze coś, ktoś do zdobycia. A potem są wspomnienia.

Czemu tak trudno mi zapomnieć o czymś co stało się w tak bardzo odległej przeszłości? Wspomnienia siedzą zadomowione we mnie głęboko i … i czasem tak okrutnie bolą. Tak bardzo bolą, że nie można oddychać. Jak pod wodą. Czuję się wtedy jak pod wodą. Bez wyjścia, bez gruntu pod nogami, bez oparcia. Bez zupełnie niczego. Nie chcę pamiętać, nawet kosztem tego, że brak wspomnień wpłynie na mnie, na moje „ja”. I tak za dużo wiem, za dużo czuję, za dużo pamiętam. ZA DUŻO. Nie wszystkie wspomnienia są dobre. Powiem więcej, większość wspomnień jest przykra i te tak bardzo wpływają na kształtowanie moich postaw, norm(?) czy przekonań. Na moją tak bardzo szeroko pojętą moralność, która balansuje sobie na cienkiej granicy wszechświata. (cokolwiek to znaczy, pasuje to do niej)

Nigdy nie winiła Go za swoje niepowodzenia, porażki. Nigdy, aż do tej pory. Teraz zauważyła jak bardzo jest do Niego podobna i jak bardzo jej to przeszkadza. Nie chciała być taka jak On. Nigdy nie chciała. Zawsze gardziła taką postawą, uleganiem wpływom i uzależnieniom. A teraz co? Sama taka jest. I nie ma nawet wyrzutów sumienia. Czy On też ich nie miał? Wydawało jej się, że jest lepsza od Niego, silniejsza, że lepiej radzi sobie z ludźmi. Życie jednak zweryfikowało jej poglądy na samą siebie.